Słowo „hospitalizacja psychiatryczna” budzi w rodzicach lęk - często oparty na obrazach z filmów: kraty, izolatki, dziecko odebrane rodzinie. Rzeczywistość współczesnego oddziału młodzieżowego wygląda inaczej. Bywa, że szpital jest miejscem, które ratuje życie i daje dziecku oraz rodzinie oddech, gdy leczenie w domu przestało wystarczać. Warto wiedzieć, kiedy jest naprawdę potrzebny, jak przebiega i jak się do niego przygotować - żeby zamiast paniki pojawiła się gotowość do działania.
Kiedy hospitalizacja jest konieczna
Hospitalizacja to nie kara ani „ostateczność dla najgorszych przypadków”. To forma leczenia stosowana wtedy, gdy bezpieczeństwo lub stan dziecka wymagają całodobowej opieki. Najczęściej rozważa się ją, gdy:
- istnieje bezpośrednie zagrożenie życia - po próbie samobójczej, przy silnych i uporczywych myślach samobójczych albo konkretnym planie,
- epizod choroby jest bardzo ciężki - dziecko nie je, nie wstaje, całkowicie przestało funkcjonować,
- nasilają się groźne samookaleczenia, których nie da się opanować w warunkach domowych,
- zaburzenia odżywiania zagrażają życiu - skrajne wyniszczenie organizmu wymaga leczenia szpitalnego,
- leczenie ambulatoryjne nie wystarcza - mimo terapii i leków stan się pogarsza, a potrzebna jest intensywniejsza opieka i obserwacja.
Decyzję zawsze podejmuje lekarz. Jeśli nie masz pewności, czy to już ten moment, przeczytaj co robić, gdy nastolatek jest w kryzysie - znajdziesz tam konkretne sygnały alarmowe i numery pomocy.
Jak naprawdę wygląda oddział młodzieżowy
Współczesny oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży to nie scena z filmu. To miejsce z ustalonym rytmem dnia, zespołem terapeutycznym i - co zaskakuje wielu rodziców - szkołą.
Plan dnia
Dzień na oddziale jest uporządkowany: pobudka, posiłki o stałych porach, zajęcia, terapia, czas wolny, cisza nocna. Ta przewidywalność sama w sobie działa leczniczo - porządkuje chaos, w którym często pogrążone jest życie nastolatka w kryzysie.
Szkoła przyszpitalna
Przy wielu szpitalach działa szkoła, dzięki której dziecko podczas dłuższego pobytu nie wypada z nauki. Zajęcia są dostosowane do stanu i możliwości pacjenta - nie chodzi o wyścig o oceny, lecz o utrzymanie kontaktu z normalnym życiem i poczucia, że świat na dziecko czeka.
Terapia
Trzon leczenia to oddziaływania terapeutyczne: rozmowy z lekarzem, psychoterapia indywidualna i grupowa, zajęcia z psychologiem, czasem terapia zajęciowa. W razie potrzeby prowadzi się lub modyfikuje leczenie farmakologiczne - o tym, jak działają leki przeciwdepresyjne u młodzieży, piszę w osobnym artykule.
Odwiedziny i kontakt
Rodzic nie „oddaje” dziecka i nie traci z nim kontaktu. Oddziały mają ustalone godziny odwiedzin oraz zasady korzystania z telefonu. Bywają one bardziej rygorystyczne, niż byś chciał - to nie złośliwość, tylko element leczenia i ochrony wszystkich pacjentów. Zasady najlepiej poznać na samym początku i przyjąć jako część terapii.
Przyjęcie planowe a nagłe
Do szpitala psychiatrycznego można trafić dwiema drogami.
Przyjęcie planowe odbywa się ze skierowaniem, zwykle po konsultacji i ustaleniu terminu. Bywa, że wiąże się z oczekiwaniem w kolejce, bo miejsc na oddziałach młodzieżowych w Polsce brakuje.
Przyjęcie nagłe dotyczy stanów bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia - na przykład po próbie samobójczej. W takiej sytuacji nie czeka się na skierowanie ani na termin: jedziesz z dzieckiem na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego albo dzwonisz po pogotowie. W stanie nagłym szpital ma obowiązek udzielić pomocy.
Jeśli więc słyszysz „nie ma skierowania, nie ma miejsc”, a życiu dziecka zagraża niebezpieczeństwo, to nie jest sytuacja planowa. Wtedy obowiązują zasady pomocy w nagłym przypadku.
Jak wygląda przyjęcie na oddział
Samo przyjęcie zwykle zaczyna się w izbie przyjęć. Lekarz rozmawia z dzieckiem i z rodzicem, przeprowadza badanie, ocenia stan i podejmuje decyzję o przyjęciu. To moment stresujący, dlatego warto mieć przy sobie dokument tożsamości dziecka, informacje o przyjmowanych lekach oraz - jeśli są - wcześniejsze wypisy lub opinie specjalistów.
Personel spisze rzeczy, które zostają przy dziecku, a część przedmiotów przejmie na przechowanie. Bywa, że dotyczy to telefonu, sznurowadeł czy kosmetyków w szklanych opakowaniach. Nie jest to wymierzone w Twoje dziecko - to standardowa zasada bezpieczeństwa obowiązująca wszystkich pacjentów oddziału. Warto uprzedzić o tym nastolatka wcześniej, żeby odebranie telefonu nie było dla niego dodatkowym szokiem.
Zgoda na leczenie - rodzic i nastolatek 16+
Kwestia zgody bywa dla rodziców zaskakująca. W polskim prawie, które reguluje Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, obowiązuje zasada podwójnej zgody u starszej młodzieży:
- dziecko poniżej 16 lat - o leczeniu decyduje rodzic lub opiekun prawny,
- nastolatek, który ukończył 16 lat - potrzebna jest zgoda zarówno rodzica, jak i samego nastolatka; młody człowiek ma tu prawo głosu.
Osobną sytuacją są stany bezpośredniego zagrożenia życia. Prawo dopuszcza wówczas przyjęcie i leczenie nawet bez zgody, na ściśle określonych zasadach i pod kontrolą sądu opiekuńczego. To rozwiązanie stosowane w ostateczności, gdy chodzi o ratowanie życia. Szczegóły w konkretnej sytuacji zawsze wyjaśni personel szpitala - masz prawo o nie pytać.
Jak przygotować dziecko i siebie
Dobre przygotowanie zmniejsza lęk po obu stronach.
- Mów prawdę. Nie obiecuj „to tylko na jeden dzień”, jeśli tego nie wiesz. Zaufanie dziecka jest teraz bezcenne.
- Nazwij cel. „Jedziemy tam, żeby ci pomóc i żebyś był bezpieczny”, a nie „bo już sobie z tobą nie radzę”.
- Spakuj rzeczy praktyczne i bliskie. Wygodne ubrania, przybory higieniczne, może ulubiona książka. O tym, co wolno wnieść na oddział, zapytasz przy przyjęciu - zasady bywają różne.
- Zadbaj o siebie. Skorzystaj ze wsparcia drugiego rodzica, rodziny, znajomych. Wyczerpany i przerażony rodzic trudniej pomaga dziecku.
- Nie obwiniaj się. Hospitalizacja nie jest dowodem, że zawiodłeś. Bywa dowodem, że w porę zareagowałeś.
Najczęstsze obawy rodziców
Rodzicom wracają zwykle te same pytania. „Czy dziecko trafi między poważniejsze przypadki i to mu zaszkodzi?” - na oddziale są młodzi ludzie z bardzo różnymi trudnościami, a wspólne doświadczenie i kontakt z rówieśnikami, którzy przeżywają podobne rzeczy, bywają dla nastolatka źródłem ulgi, a nie zagrożenia. „Czy to zostawi ślad na całe życie?” - leczenie jest objęte tajemnicą lekarską i nie jest publiczną etykietą; znacznie ważniejsze jest to, żeby dziecko wyzdrowiało. „Czy dziecko mi tego nie wybaczy?” - w pierwszej chwili nastolatek bywa zły, ale z czasem częściej pojawia się poczucie, że rodzic zareagował wtedy, gdy było naprawdę trudno.
Swoje wątpliwości możesz i powinieneś omawiać z personelem. Masz prawo pytać o stan dziecka, plan leczenia i przewidywany czas pobytu - w granicach, które wyznacza wiek nastolatka i jego prawo do prywatności. Pytanie nie jest oznaką braku zaufania do lekarzy; jest częścią Twojej roli.
Jak wspierać dziecko w trakcie pobytu
Twoja obecność ma znaczenie także wtedy, gdy dziecko jest na oddziale. Przychodź na odwiedziny, gdy tylko pozwalają na to zasady, i utrzymuj kontakt w formie, na jaką godzi się personel. Podczas odwiedzin staraj się nie zamieniać spotkania w przesłuchanie („co tu robisz cały dzień”, „kiedy cię wreszcie wypiszą”) ani w relację domowych kłopotów. Czasem najwięcej daje zwykła obecność, rozmowa o spokojnych, codziennych rzeczach i proste zapewnienie: „jestem z tobą i czekam na ciebie”.
Współpracuj z zespołem leczącym - to on ma najlepszy wgląd w to, czego dziecko teraz potrzebuje, także jeśli chodzi o częstotliwość i formę kontaktu. Zaufanie do personelu oraz cierpliwość, również wtedy, gdy zasady wydają się surowe, są częścią tego, co pomaga dziecku wrócić do równowagi.
Po wypisie - co dalej
Wyjście ze szpitala to nie koniec leczenia, lecz zmiana jego formy. Oddział stabilizuje stan; dalsza praca dzieje się w domu i w gabinecie. Zwykle obejmuje:
- kontynuację leczenia ambulatoryjnego - wizyty u psychiatry i psychoterapię,
- utrzymanie zaleconych leków, których nie odstawia się samodzielnie,
- ustalony plan na sytuacje kryzysowe - kto i gdzie zadzwoni, gdy znów będzie trudno,
- powrót do szkoły w tempie dostosowanym do dziecka.
Pierwszy okres po wypisie bywa wrażliwy, dlatego warto mieć pod ręką przewodnik po kryzysie i nie wahać się prosić o pomoc. Hospitalizacja, choć brzmi groźnie, bywa punktem zwrotnym - momentem, od którego dziecko i rodzina zaczynają wracać do równowagi.